Znów muszę coś zmienić na blogu. Stwierdziłam, że nie ma sensu silić się i napinać, pisząc każdą kolejną notkę w nadziei, że będzie ona rzeczywiście dobra, że poruszę trudy temat. Nie umiem używać górnolotnych zwrotów, pobudzając w ludziach emocje i uczucia. Trzeba to sobie wreszcie powiedzieć prosto w twarz. I zaakceptować to.
Od teraz piszę tu całkowicie dla siebie. Chaotycznie, bo taki jest mój świat. Bez poddawania się ocenom - już dawno uważałam, że nie ma to zbyt wielkiego sensu. Od teraz piszę z serca, co mi ślina na język przyniesie. Ze wszelkimi błędami składniowymi, logicznymi i jakie tam jeszcze. No, może prócz ortograficznych, bo te akurat już w trakcie pisania dają się we znaki (i dobrze! najlepszym sposobem jest nauka na własnych błędach). Nie obchodzi mnie, komu się to podoba, a komu nie. Od teraz przynajmniej tutaj w 100% będę sobą. Teoretycznie już podczas zakładania tego bloga planowałam się tego mocno trzymać. Niestety nie do końca się udało.
Postanowiłam też zmienić szablon. Obecny bardzo mi się podoba, lecz świadomość, że identyczny mogą posiadać setki osób, automatycznie mnie odstrasza. Nie chcę być jak inni. Nie umiem. Nawet w tak błahej sprawie. Nowy szablon, który zawita tu w najbliższym czasie, prawdopodobnie nie będzie zbyt profesjonalny czy dobry jakościowo. Ale będzie mój.
Na dziś to wszystko. Niewiele. Czy to źle, czy dobrze? Od teraz to moja sprawa.